|
Wysiadywanie jaj/Wykluwanie się piskląt |
| Autor |
Wiadomość |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2010-08-17, 14:05 Wysiadywanie jaj/Wykluwanie się piskląt
|
|
|
Postanowiłem połączyć te dwa tematy. Myślę że rozpoczynającym przygodę z gołębiami się przyda.
Wysiadywanie jaj
Wysiadywanie jaj jest odruchem bezwarunkowym. Świadczy o tym fakt wysiadywania nawet jaj sztucznych, które podłożono do gniazda z jajami naturalnymi. U gołębi jaja wysiadują oboje rodzice. Stwierdzono, że samce z reguły siedzą na jajkach od godziny 10 do 16, samice zaś od 16 do 10dnia następnego. Przez pierwsze 2-3dni wysiadywania zbliżenie się do gniazda powoduje niekiedy ucieczkę rodziców z gniazda. Po tym terminie jednak nie tylko nie uciekają, lecz biją skrzydłami, jeśli chcemy je chwycić lub np. sprawdzić czy jaja są zalężone (jednak nie zawsze tak się dzieje).Nie należy więc straszyć ptaków może to skończyć się stłuczeniem jaja. Gołąb jak inne ptaki w trakcie wysiadywania obraca jaja dziobem aby zostały ogrzane równo z każdej strony. Kiedy jajo należy przewrócić, ptak orientuje się po jego temperaturze; zaczyna piec go podbrzusze. Pisklęta wykluwają się po 16-19dniach wysiadywania.
Wykluwanie się piskląt
Pisklę uderza zrogowaciałym narostkiem na dziobie w skorupę jaja, na wysoko·ści 3/4 w kierunku tępego końca, i obracając głowę kruszy ją w płaszczyźnie równoleżnikowej. W ten sposób odrzuca ono "pokrywę" znad głowy, a dzięki ruchom tułowia może wydostać się z jaja. Klucie się pisklęcia nie powinno trwać dłużej niż 10godzin. Najpierw wykluwa się jedno pisklę,a w ciągu 24godzin drugie.
Nieprawidłowe klucie się pisklęcia poznaje się po otworze w skorupie jaja, przez które widać koniec jego dzioba. Oznacza to, że pisklę jest słabe i nie jest w stanie kruszyć skorupy jaja. Powodem tego może być: niedostateczne, ubogie w witaminy i sole mineralne żywienie rodziców, zaziębienie jaj, albo czynniki genetyczne. Ze względu na przesunięcie w czasie klucia się obu piskląt, ich masa ciała jest różna, ale po 3-5dniach różnica zanika. Różnice mogą być spowodowane także płcią, samiec może być cięższy. Różnica utrzymuje się wtedy gdy np. jedno z piskląt wypadnie poza miskę i mocno się oziębi. Nadrabianie masy może potrwać nawet 10dni. Części skorupy rodzice powinni wynosić poza gniazdo lecz z reguły tego nie robią, więc to zadanie należy do Nas, najlepiej zrobić to jak najszybciej ponieważ skorupki mogą pokaleczyć pisklęta. Gołębie nie zjadają skorup jak inny drób.
Wszelka pomoc przy kluciu się piskląt nie jest wskazana. Można bowiem doprowadzić do jego wykrwawienia się lub zakażenia.
Wstęp:Happek
Pozostałe informacje: Książka "Gołębie-Chów, Hodowla, Rasy"
- Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne Warszawa |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
Więcej szczegółów
|
Wystawiono 1 piw(a): Marius |
 |
bodek16
Wiek: 28 Dołączył: 24 Sty 2010 Posty: 58 Skąd: Wierzbnik woj.Opolskie
|
Wysłany: 2010-11-11, 19:26
|
|
|
| Witam bardzo ciekawy artykuł ,a co do pomagania przy wykluciu się piskląt to pomagałem nie raz na początku było tak jak pisze w artykule ale puzniej już było ok |
|
|
|
|
|
|
 |
KrysSz
Hodowca


Wiek: 21 Dołączył: 25 Lip 2010 Posty: 658 Otrzymał 262 piw(a) Skąd: Korzenna
|
Wysłany: 2011-03-01, 15:53
|
|
|
| Happek napisał/a: | | Nieprawidłowe klucie się pisklęcia poznaje się po otworze w skorupie jaja, przez które widać koniec jego dzioba. |
Jak już mamy przypadek z takim nieprawidłowym kluciem to co wtedy? Można pomóc czy pozwolić młodemu niech padnie ? Jak Wy robicie przy takiej sytuacji? Mam teraz właśnie taką i nie wiem co zrobić. Do rana raczej młode nie dożyje. Powinno opuścić jajko do 24h od rozpoczęcia klucia, a zaczęło wczoraj późnym wieczorem.
Co byście radzili ? |
|
|
|
_________________ "Jeśli możesz coś zrobić dobrze, możesz też przedobrzyć"
Pozdrawiam KrysSz |
|
|
|
 |
macek
Wiek: 14 Dołączył: 06 Lip 2010 Posty: 80 Otrzymał 3 piw(a)
|
Wysłany: 2011-03-01, 16:29
|
|
|
Ja w takich sytuacjach pomagam mu się wykluć.
Zwracaj uwagę na ortografie i interpunkcje.
PO RAZ KOLEJNY PISZESZ POSTY NIESTARANNIE! KOLEJNY TAKI POST I DOSTAJESZ OSTRZEŻENIE.
|
|
|
|
|
|
|
 |
robert1993
Hodowla Indianów

Wiek: 18 Dołączył: 26 Sty 2010 Posty: 544 Otrzymał 82 piw(a) Skąd: Zakrzewo - okol. Płocka - mazowieckie
|
Wysłany: 2011-03-01, 16:40
|
|
|
KrysSz, jeśli jest to dla Nas wartościowy młody, bardzo Nam na Nim zależy i nie chcemy zmarnować młodego, to możemy mu pomóc, oczywiście, ale musimy się liczyć z tym, że może on nie przeżyć, lub może mieć jakąś wadę, czy być słabym genetycznie lub po prostu fizycznie, bo prawidłowo rozwinięte młode, nie ma problemu z wykluciem, chociaż czasami też się to zdarza, ale głównie powodem problemu z wykluciem jest to, że młody jest zbyt słaby. Nie zawsze później z takiego młodego może Nam wyrosnąć piękny i duży gołąb, a może on być mniejszy i mieć jakieś niepożądane cechy - wady nieodpowiednie dla danego ptaka (rasy).
Dlatego jeśli Wam zależy na tym młodym, to pomóżcie mu przyjść na świat, a jeśli nie, to zostawcie sprawę naturze;)
Ja osobiście kiedyś pomagałem się kluć młodym, ale teraz już tego nie robię (chyba, że w wyjątkach), bo też to zjawisko bardzo rzadko się u mnie przejawia...;)
Pozdro |
|
|
|
_________________ Robert Szadkowski - hodowca;))
Moja galeria:
http://rasowegolebie.pl/galeria/robert1993
Moja stronka:
http://indian-hodowla-barb.blog.onet.pl/
GołębieOnline:
http://golebieonline.pl/profil/7016/
Robson |
| Ostatnio zmieniony przez robert1993 2011-03-01, 16:43, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
KrysSz
Hodowca


Wiek: 21 Dołączył: 25 Lip 2010 Posty: 658 Otrzymał 262 piw(a) Skąd: Korzenna
|
Wysłany: 2011-03-01, 16:43
|
|
|
robert1993, raczej jak by mi nie zależało nie pytał bym Byłem u niego ok godz. 15. Za chwile znowu pójdę i zobaczymy czy "prace" ruszyły do przodu, jak nie to mu delikatnie pomogę. |
|
|
|
_________________ "Jeśli możesz coś zrobić dobrze, możesz też przedobrzyć"
Pozdrawiam KrysSz |
|
|
|
 |
robert1993
Hodowla Indianów

Wiek: 18 Dołączył: 26 Sty 2010 Posty: 544 Otrzymał 82 piw(a) Skąd: Zakrzewo - okol. Płocka - mazowieckie
|
|
|
|
 |
KrysSz
Hodowca


Wiek: 21 Dołączył: 25 Lip 2010 Posty: 658 Otrzymał 262 piw(a) Skąd: Korzenna
|
Wysłany: 2011-03-01, 16:48
|
|
|
| No jak patrzyłem do niego to doszedł do połowy, i mu dziobek "wypadł" że tak powiem. Przeważeni jak tak się dzieje u młodych to dziurka w jajku robi się zaraz na początku klucia. |
|
|
|
_________________ "Jeśli możesz coś zrobić dobrze, możesz też przedobrzyć"
Pozdrawiam KrysSz |
|
|
|
 |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2011-03-01, 17:38
|
|
|
KrysSz, jak Robert1993 Ci napisał jeśli jest wartościowy owszem pomóż skoro nie ma postępów w tym kluciu. Bardzo trafną i na miejscu uwagą jest to że młody może być "trefny" mieć jakąś wadę lub być mniejszy, drobniejszy, slaby. Jakąś wadę musi mieć, jajko mogło zostać przeziębione w końcu mamy spore mrozy i młody dlatego może jest słabszy i nie daje rady. Wiele nie ryzykujesz albo umrze teraz albo później albo przeżyje.
Słyszałem także bo nie mogę potwierdzić w praktyce że młode np: Niemieckich Wystawowych mają problemy z rozbijaniem skorupek, bo niby te zagięte dzioby przeszkadzają, mi nasuwa się na myśl że młody takiego dzioba nie ma lecz nie miałem okazji tego sprawdzać. |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
Marius
Redaktor;)

Wiek: 14 Dołączył: 03 Lut 2010 Posty: 356 Otrzymał 33 piw(a) Skąd: Niecew
|
Wysłany: 2011-03-01, 18:10
|
|
|
Ja pomagałem, raz młodemu gołębiowi przy kluciu, robiłem to bardzo ostrożnie... Odrywałem skorupkę małymi kawałkami, lecz nic to nie pomogło, gołąb żył dwa dni i padł... Obserwowałem go przed te dni i był bardzo słaby. Może uda się jakiegoś gołębia w takiej sytuacji uratować, ale jak napisali już Koledzy, może nie być taki jak powinien być. Jeden kolega mówił mi, że pomagał gołębiowi przy kluciu robił to również delikatnie, ale jedną skorupkę źle oderwał i zrobiła się mu mała dziurka na brzuchu i nic z niego niestety nie było, padł na drugi dzień.
Pzdr.;) |
|
|
|
_________________ http://exotic-birds.pl/ - "Ptasie forum"- Zapraszam !:) |
|
|
|
 |
KrysSz
Hodowca


Wiek: 21 Dołączył: 25 Lip 2010 Posty: 658 Otrzymał 262 piw(a) Skąd: Korzenna
|
Wysłany: 2011-03-01, 18:18
|
|
|
| No ja już po "operacji". Delikatnie rozłupałem skorupkę tak jak on by to naturalnie zrobił. Zdjąłem "czapeczkę", i zostawiłem młodego w reszcie jajka. Zobaczymy jutro. Nie pojawiła się krew. |
|
|
|
_________________ "Jeśli możesz coś zrobić dobrze, możesz też przedobrzyć"
Pozdrawiam KrysSz |
|
|
|
 |
Eniu

Wiek: 16 Dołączył: 22 Lut 2011 Posty: 32 Skąd: Płońsk/mazowieckie
|
Wysłany: 2011-03-01, 19:52
|
|
|
Ja pomagałem tylko raz kiedy miałem jeszcze wysokiej jakości mikołajewskie (u nas się mówi na nie mikołaje ale dokładnie jaka rasa nie wiem później jak mnie przez weekend nie było to kot sąsiadów mi je zeżarł i nie starałem się jakoś wrócić do tej rasy) i jeden młody jakoś mu nie pykło z tą skorupką ale nie żałuje bo piękny gołąb później był... Chociaż nie zawsze tak się zdarza i młode, które nie dają sobie rady z wykluciem są zazwyczaj słabsze.. Trzeba obserwować jego działania i podjąć wtedy decyzje czy pomagać czy nie ,bo może być zdrowy, młody gołąbek a może być chucherko które jest stworzone żeby paść prędzej czy później... Powinny się za 8/10 dni kluć się wyszfance,, zobaczy się co z tego będzie.
Pzdr |
|
|
|
|
|
|
 |
sebacha95

Wiek: 16 Dołączył: 31 Paź 2010 Posty: 77 Otrzymał 4 piw(a) Skąd: Gniezno
|
Wysłany: 2011-03-01, 20:14
|
|
|
| Ja jak pomagałem przy kluciu to robiłem to tak jak zrobił to teraz KrysSz i młode przeżywały. Robiłem to kilka razy z pocztowymi i tylko raz ze straserem. Nie pamiętam które to były gołębie i czy w ogóle jeszcze je mam ale ten straser któremu pomogłem mam go do dziś i wygląda normalnie i nie ma raczej żadnych wad. |
|
|
|
_________________ Pomogłem? postaw browara |
|
|
|
 |
KrysSz
Hodowca


Wiek: 21 Dołączył: 25 Lip 2010 Posty: 658 Otrzymał 262 piw(a) Skąd: Korzenna
|
Wysłany: 2011-03-30, 20:33
|
|
|
Co myślicie o poprawności zdania:
"Regułą jest że: samiczka znosi jajko w pierwszy dzień po południu, a drugie jajo, na trzeci dzień do południa."
Czyli np. pierwsze jajo w sobotę po południu, a drugie w poniedziałek do południa.
Powiem że u mnie się to sprawdza aczkolwiek miałem pewną samicę co się wyłamała, ale jak to mówią "wyjątek potwierdza regułę". |
|
|
|
_________________ "Jeśli możesz coś zrobić dobrze, możesz też przedobrzyć"
Pozdrawiam KrysSz |
|
|
|
 |
WojtekZF

Dołączył: 06 Mar 2011 Posty: 49 Otrzymał 5 piw(a)
|
Wysłany: 2011-04-01, 12:50
|
|
|
| Zależy, niektóre znosza na drugi dzień wieczorem, a jeszcze inne na trzeci, ale prawie zawsze pierwsze jajko znosza po południu. |
|
|
|
_________________ "Dobry chłopiec, tylko gołębie kocha..." |
|
|
|
 |
|
|