Przesunięty przez: slaby1986 2010-04-09, 10:43 |
zero chemi |
| Autor |
Wiadomość |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2010-04-07, 20:14
|
|
|
Michal, no tak wszystko pięknie.
Bez próby leczenia zabijesz gołębie za np 3tys? Nie...
I tego za 100zł szkoda.
Zwłaszcza jak żadki.
I tutaj wróce do mojej samicy.
150zł jakos idzie przebolec...ale kupienie drugiej jest nie możliwe i co teraz? |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
kamillos
Wiek: 18 Dołączył: 12 Lut 2010 Posty: 199 Otrzymał 23 piw(a) Skąd: Policzna
|
Wysłany: 2010-04-07, 20:14
|
|
|
| Nie wszyscy hodują tylko dla kasy. Ja znam kilku hodowców, którzy hodują dla własnej satysfakcji a nie kasy. |
|
|
|
|
|
|
 |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2010-04-07, 20:16
|
|
|
A ja się nikomu nie dziwie. Że leczy itd...i patrzy na kase.
Sory...jakby nie patrzec to ciężko zarobione pieniądze. |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
budapeszt

Wiek: 20 Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 105 Otrzymał 6 piw(a) Skąd: radom
|
Wysłany: 2010-04-07, 21:09
|
|
|
| kiedyś podawałem bo gołębie mam od 2001r ale na poważnie zajmuje się hodowlą od 2002r i zażadne skarby nie będe truł gołębi kolega kamillos ma racje nie każdy hoduje dla kasy bo żeby hodować dla kasy trzeba mieć pożądne ptaki i znam takich co trzymają ptaki dla kasy nie w gołębnikach tylko w klatkach.ja trzymam po to by mieć czym oko nacieszyć a nie dla kasy no bo wiadomo gołębie też muszą na siebie zarobić |
|
|
|
|
|
|
 |
Więcej szczegółów
|
Wystawiono 1 piw(a): Michal |
 |
hetman
Wiek: 49 Dołączył: 13 Mar 2010 Posty: 277 Otrzymał 21 piw(a)
|
Wysłany: 2010-04-10, 01:34 re
|
|
|
Dyskusja o „ chemii „ to desperacja , bo każdy hodowca chce jak najlepiej dla gołębi .
Przypomnę że duże znaczenie ma położenie geograficzne gołębnika na mapie Polski .
Warunki techniczne w gołębniku też mają kolosalne znaczenie . Wentylacja i białkowanie to podstawa w profilaktyce .
Jak brak wymienionych warunków to są problemy i panika , laicy lub początkujący „ tanim „ kosztem próbują ratować sytuację czym popadnie ( chemia ) , a to pogarsza sytuację .
Po swoich doświadczeniach uważam że chemia nie zastąpi dobrych warunków w gołębniku i odpowiedniej ilości ptaków w stosunku do pomieszczenia .
Jak ktoś mię zapewnia że gołąb ma 100 % profilaktykę ( szczepienia itp ) , to budzi moje obawy że taki hodowca idzie na ilość a , nie na jakość i kupiony ptak wspomagany chemią w nowym gołębniku bez chemii ma marne szanse na przeżycie , zwłaszcza młodziak nakoksowany .
Kupione chemiczne gołębie muszą być już do końca życia faszerowane chemią , a jak to robić by nie skazić reszty stada chemią ? |
|
|
|
|
|
|
 |
Więcej szczegółów
|
Wystawiono 1 piw(a): budapeszt |
 |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2010-04-12, 21:01
|
|
|
hetman, zgoda warunki jak najlepsze, profilaktyka itd.
Lecz kupujemy ciągle kupujemy gołębie.
I różnie z tym bywa...i nagle ze zdrowego stada mamy chore stado.
Przecież nie wytłuczemy wszystkich gołębi, więc dajemy leki.
I razimy jak twierdzisz chemią całe stado.
Takie są czasy i tak jest i będzie, we wszystkim mamy chemie dosłownie we wszystkim i sami jesteśmy jak wielka chemia.
I niech ktoś mi nie mówi że to ze tamto nie daje chemi. Tak ale daje zboże przesiąknięcie opryskami i cudami. Niech powie że ma ekologiczne to mamy tak zatrute środowisko że to i tak jakaś tam chemia. I takie błędne koło.
Gdzieś kiedyś czytałem o takim zjawisku zdaje się w stanach że wykopywano ciała ludzi....zakonserwowane...to co jedli wpłynelo tak na człowieka który jakby tym "przesiąk" że sam się teraz nie rozkłada.
Więc jak nie omija to psów, kotów, krów czy czegoś tam, tak i Naszych gołębi.
Zgodze się jak po raz kolejny mówie, NATURA-PROFILAKTYKA lecz nie wszystko w 100% to załatwi.
Najlepiej było by pojsc na żywioł...4 ściany nie koniecznie szczelne pszenica z wodą i wolny oblot i przetrwały by najsilniejsze wtedy stado było by potęga.. Lecz przy mniej lub bardziej drogich ozdobnych ptakach nikt sobie na to nie pozwoli bo albo nic nie osiągnie albo nic nie będzie miał.
Ogólnie jakby tego nie zwać szlag wszystkie trafi. |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
kamillos
Wiek: 18 Dołączył: 12 Lut 2010 Posty: 199 Otrzymał 23 piw(a) Skąd: Policzna
|
Wysłany: 2010-04-13, 12:32
|
|
|
| Tak, ale są takie choroby jak np: salmonelka( salmonelloza) z której gołębia nie wyleczysz. Wtedy niestety zostaje tylko uśmiercenie takiego gołębia. |
|
|
|
|
|
|
 |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2010-04-13, 13:30
|
|
|
kamillos, znasz moje zdanie na ten temat.
I zapewne nie tylko moje, nie było by leków i innych rzeczy gdyby tak aż źle było.
Gołąb będzie nosicielem? Jak możliwe że poł stada albo i całe. Nie wykluczysz tego. |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
kamillos
Wiek: 18 Dołączył: 12 Lut 2010 Posty: 199 Otrzymał 23 piw(a) Skąd: Policzna
|
Wysłany: 2010-04-13, 13:55
|
|
|
| Można zbadać gołębia i jesteśmy pewni czy ma salmonelke czy nie. Można też sprawdzić samemu np. jeżeli po danej parze młode padają od razu lub gdy jaja często są nie zalężone ( jeżeli samica była chora na salmonelke często staje się bezpłodna) to mamy sygnał, że jest coś nie tak z tą parką. Pozdrawiam! |
|
|
|
|
|
|
 |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2010-04-13, 19:10
|
|
|
kamillos, tak mówisz to zawieź WSZYSTKIE swoje gołębie i przebadaj czy nie są nosicielami...nie zrobisz tego.
Objawów może nie byc a nosicielami wirusa beda. |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
kamillos
Wiek: 18 Dołączył: 12 Lut 2010 Posty: 199 Otrzymał 23 piw(a) Skąd: Policzna
|
Wysłany: 2010-04-13, 19:13
|
|
|
| Kolego poczytaj sobie trochę o salmonellozie. Na szczęście nie mam powodów badać swoich gołąbków. A tak przy okazji salmonelka to nie wirus. Pozdrawiam! |
|
|
|
|
|
|
 |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2010-04-13, 19:25
|
|
|
Wirus nie wirus moj blad...takie okreslenie mi odpowiadało.
Nie cieszył bym sie tak kamilos do konca. Pozdr |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
hetman
Wiek: 49 Dołączył: 13 Mar 2010 Posty: 277 Otrzymał 21 piw(a)
|
|
|
|
 |
robert1993
Hodowla Indianów

Wiek: 18 Dołączył: 26 Sty 2010 Posty: 544 Otrzymał 82 piw(a) Skąd: Zakrzewo - okol. Płocka - mazowieckie
|
|
|
|
 |
Happek


Dołączył: 02 Mar 2010 Posty: 1370 Otrzymał 105 piw(a) Skąd: Okolice Siedlec/Mazowieckie
|
Wysłany: 2010-05-13, 20:59
|
|
|
Sratytaty du** w kraty.
Na haju pewnie popylają. |
|
|
|
_________________ "Tak to bywa, pies utonął-łańcuch pływa".
Moja Strona-Zapraszam!
Happek/Szaleniec |
|
|
|
 |
|
|